Do czego przydaje się telefon z identyfikacją numeru

Taka sytuacja: Piątek, godzina 15.25. Dzwoni telefon i dowiadujemy się, że zaplanowana w odległym mieście na poniedziałek rano rozprawa została odwołana. Sędzia się rozchorował. Bywa. Tyko się cieszyć, że zdążyli nas zawiadomić.

My natomiast nie zdążyliśmy już zadzwonić do tego sądu i potwierdzić informacji. Po rozmowie pozostał jednak ślad w naszym systemie: numer zupełnie niezgodny z tymi należącymi do tego sądu. Oczywiście nikt nie odbierał.

Zapadła decyzja, żeby jednak pojechać na tę rozprawę. Trudno, najwyżej dzień będzie stracony. Decyzja okazała się słuszna, rozprawa odbyła się normalnie.  Strona przeciwna wymyśliła taki sposób na wyeliminowanie nas z gry.

Nasza centrala telefoniczna w połączeniu z programem do obsługi kancelarii ma jeszcze kilka innych fajnych funkcji. Jeśli dzwoni klient wpisany do bazy, jest nie tylko od razu identyfikowany, ale też na ekranie komputera wyświetla się lista aktualnie prowadzonych dla niego spraw. Po rozmowie, prawie jednym kliknięciem, można zapisać czas pracy. Jeśli my dzwonimy z wykorzystaniem tego systemu, bardzo łatwo zanotować tę rozmowę w aktach klienta, z uwzględnieniem czasu jej trwania. Można też podejrzeć sobie historię rozmów przychodzących i wychodzących.

Wadą tego systemu jest to, że działa tylko jeśli siedzimy przy biurku. Nie należy też do najtańszych rozwiązań, wymaga cyfrowej linii itp.

Teraz testuję rozwiązanie znacznie tańsze, a dodatkowo połączone ze smartfonami. Niestety już nie będzie połączone bezpośrednio z systemem akt. Relację z testów opublikuję za kilka dni.

Odrębne konto na środki klienta

Dziś chciałam zwrócić Waszą uwagę na artykuł 37 nowego Kodeksu Etyki Radców. Wymaga on prowadzenia osobnego rachunku bankowego dla aktywów należących do klientów, za wyjątkiem środków przekazanych na opłaty i wydatki.

Pozostają zatem np. środki z egzekucji.

Dodatkowo na pobranie z tych środków wynagrodzenia radca musi mieć pisemną zgodę klienta.

Jeśli dotyczy Cię ta sytuacja, warto pomyśleć zawczasu i o rachunku i o odpowiednich zapisach w umowach z klientami. Do 1 lipca 2015 jeszcze trochę czasu.

Co jeszcze uregulowano?

  • Trzeba poinformować klienta o miejscu zdeponowania i sposobie zabezpieczenia aktywów.
  • Ewidencjonować i dokumentować obrót aktywami klienta, w tym ten pomiędzy radcą, a klientem.
  • Wydać aktywa na żądanie

Kancelariom jednoosobowym te przepisy nie powinny przysporzyć większych kłopotów i kosztów. Założenie dodatkowego, bezpłatnego rachunku bankowego nie stanowi problemu, można to zrobić przez internet.

Większe kancelarie i spółki komandytowe będą miały nowy koszt, ponieważ brakuje oferty bezpłatnych kont dla takich podmiotów. Nie trzeba za to konto płacić może dużo, ale grosz do grosza…

Jeśli znasz bank, który bezpłatnie lub za niewielkie pieniądze prowadzi dobre konto dla spółek komandytowych i innych podmiotów z pełną rachunkowością, bardzo proszę o namiar na maila lub w komentarzu.

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco!

free newsletter templates powered by FreshMail

Dlaczego Rafał Chmielewski mnie wkurza?

Ostatnio u Rafała Chmielewskiego nic tylko Instagram. W każdym mailu, w każdej rozmowie telefonicznej, w co drugim wpisie. Boję się już otworzyć lodówkę 🙂

A ja nie chcę konta na Instagramie, z dwóch powodów.

Po pierwsze: nie lubię cywilizacji obrazkowej. Pod tym względem jestem starej daty, wolę słowo pisane. Szybko czytam, więc nie mam problemu z przeczytaniem nawet długiego artykułu. Podpisy pod obrazkami i konieczność klikania całej galerii zdjęć doprowadzają mnie do szału. Z powodu nadmiaru galerii, i co gorsza, filmików, nie zaglądam już na onet, coraz rzadziej też na gazeta.pl.

Po drugie: nie rozumiem mediów typu Instagram. Nie wiem, o co chodzi z tymi hasztagami. Jest to dla mnie obce środowisko.

A dlaczego się denerwuję? Bo wiem, że Rafał Chmielewski w kwestii e-marketingu myli się naprawdę rzadko. Ma wyczucie, intuicję, nos. Mamy za sobą kilka wspólnych projektów. Udały się te, którym Rafał wróżył sukces. Pozostałe, niestety spaliły na panewce.

Dlatego założyłam konto na Instagramie. Ten wpis też promuję obrazkiem. Wkurzam się, ale zaciskam zęby i biorę korepetycje u młodszej córki…

Zobaczymy, co z tego wyniknie. Jestem ciekawa Waszego zdania w sprawie znaczenia Instagrama, Facebooka i innych social mediów w marketingu kancelarii. Warto?

PS. Jeśli prowadzisz kancelarię i nie znasz Rafała, zmień to! Jeden z moich ulubionych wpisów znajdziesz tutaj.